Nie zrozumiecie. Nie pytajcie.
Jesteś beznadziejny. Mam Cie dość. Wmawiasz sobie. Wszystko sobie wmawiasz. Na Twoim miejscu skoczyłabym z mostu, ale okno tez może być. Może pociąg? A może się powiesisz, pomogę Ci chcesz?
Kurwa, dajcie mi fajkę, bo nie wyrobię. Nie mam Cię, a jednak Cie tracę. I chciałabym zasnąć przy Tobie. Spadająca gwiazda, magiczna podwójna godzina, rzęsa na poliku... zawsze Ty.
Uśmiechaj się tak częściej, a będzie mi łatwiej.
Po prostu bądź. Taki, nie inny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz