wtorek, 27 września 2011

Sto pięćdziesiąt dziewięć.

Jestem cholerną szpilką w świecie pełnym balonów. Kiedy trzymam ludzi na dystans, z daleka, nie wtajemniczając ich w moje jakże skomplikowane uczucia - wszystko jest dobrze. Kiedy ktoś staje się ważny, potrzebny, kiedy chcę z nim dzielić się drobnostkami i przytulam do siebie - balon pęka. Nagle. Nieodwracalnie. Wydając huk, że nawet serce się wystraszy. Przestanie bić, stanie się zimne, sceptyczne, znów zechce negować wszystko i wszystkich.
Tak już chyba zostanie.
Wczoraj z Darią pięknie pomyliłam autobus. Byłaby niezła wycieczka gdyby nie dziewczyny. Wcześniej w szkole Dzień Języków Obcych. Staraliśmy się, a wyszło jak zawsze.
Mam sposób na Ciebie. Bo kiedy jest cisza, wypełniasz moje myśli. Mam milion pytań, chciałabym wiedzieć wszystko.
Co teraz robisz ?
O czym myślisz ?
Jak pachniesz ?
Czy jesteś szczęśliwy ?
Ale kiedy słucham muzyki, która i tak kojarzy mi się tylko z Tobą to wtedy tekst utworu zagłusza myśli. Nie dopuszcza ich. Nucę ją... i już.

Nosowska - Nomada
chce tą płytę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz