poniedziałek, 15 sierpnia 2011

sto pięćdziesiąt trzy.

*nic mi się nie chce, pisać też mi się nie chce, nie jestem dziś kreatywna*
co u mnie? chyba wszystko dobrze, myślę tak sobie, że nie pójdę na rozpoczęcie roku szkolnego, tak wiem jeszcze dwa tygodnie, ale ja już nie mogę odpędzić tych myśli. idę czytać, koty mnie dziś budziły, więc muszę wypić kolejna kawę, bo się nie wyspałam.(nie ogarniam, dziś jakieś święto ?)
kochany pamiętał, iż jestem ''psychofanką'' Hugh'a Lauriego. <3

6 komentarzy:

  1. To ja w takim razie uwielbiam Ciebie ;d

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobnp było wczoraj święto. Ojciec kazał mi iść do kościoła i dostałam kare za to,że nei poszłam xdd

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm, to masz się fajnie, bo moi rodzice dają mi kary za to, że nie idę do kościoła. xd Ale ta kara to jest 'masz kare!!' a za 5 minut 'mamo wychodzę' Więc... xd

    Ja czasami się potrafię powstrzymać. Ale jak przypadkiem przejade po czymś po tym ugryzieniu to nie mogę już wytrzymać xd

    OdpowiedzUsuń
  4. A czemu miałabyś nie iść na rozpoczęcie? :)

    OdpowiedzUsuń