czwartek, 18 sierpnia 2011

sto pięćdziesiąt cztery.

od jakiegoś czasu cierpię okropne katusze. mój laptop się popsuł, dostanę go dopiero w przyszłym tygodniu. piszę z komputera brata, nie cierpię go, nie lubię się prosić by mi dał z niego skorzystać, więc całymi dniami siedzę bezczynnie (mama twierdzi, że przed kompem też siedziałabym bezczynnie, nigdy nie zrozumie, że pół godziny na facebooku przeciąga się do 3 godzin oraz, że zawsze jest coś co trzeba sprawdzić w internecie) na szczęście będąc ostatnio w Inowrocławiu, zawitałam do kiosku i mam moje ulubione pismo ''Teraz Rock'' marzeniem mym pisać dla takiego magazynu.
wiesz co ? lubię strzelać fochy bez powodu.

zakochałam się w tym utworze, jak i całej płycie ''Autor'' Grabaż lekko zapomnianym utworom nadaje drugą młodość.

3 komentarze:

  1. Strachy na lachy <3
    Moja mama też tego nie zrozumie i też nie lubię od brata pożyczać komputera jak mój się zepsuje. Na szczęście mogę jeszcze od jednej z 2 sióstr, które zawsze są miłe i mi bez niczego dają ;d

    OdpowiedzUsuń
  2. No jest ciekawie. Tylko z jedną siostrą potrafię wytrzymać z innymi już rzadziej xd

    OdpowiedzUsuń
  3. I tu pudło, mój nick to po prostu zbitek moich imion ;) Ale oczywiście kino Polańskiego bardzo cenie :)
    Też nie lubię być uzależniona od innych.

    OdpowiedzUsuń