dobry wieczor. :* dzien dzisiejszy nie prezentuje się zbyt ciekawie, z resztą tak jak poprzedni, i ten przed nim. spędziłam go na niczym konkretnym, rozmowach o niczym konkretnym, i oglądaniu niczego konkretnego.. chociaż program kuby wojewódzkiego był dość ciekawy, właściwie jego końcówka - występ piotra lisieckiego. o ile dobrze pamiętam dziewiętnastolatka, o niesamowitym talencie. a skoro już przy dziewietnastolatkach jesteśmy to jutro, a gdyby już ktoś chciał się przyczepic, to dziś matura. część humanistyczna, wszystkim ( tak, tak na prawdę bez wyjątków ) życzę powodzenia, nie będę was okłamywać z tym trzymaniem kciuków, bo to zbyt utrudnia życie. a ja nie lubię sobie utrudniać życia.
chciałabym również podziękować darii, za uświadomienie mi ile dat mam do spamiętania, co na dzień dzisiejszy nie wygląda za dobrze. jednakże jedną pamiętam - 2 październik. więc to już coś.
podzielę się z wami jeszcze jednym nie miłym aspektem, który przydarzył mi się kilka godzin tamu, mianowicie moja wyczekiwana z utęsknieniem gorąca kąpiel przerodziła się w bardzo nieprzyjemny, zimny prysznic. za który dziękuje mojemu młodszemu braciszkowi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz