niedziela, 27 marca 2011

sto jedenaście.

zaczynaliśmy na spojrzeniach w szkole. było to niezwykle dziwne, bo idąc do szkoły myślałam o tym, że zobaczę go, że zobaczę jego ciemne oczy. <3 a teraz kiedy już wiem kim jest, jaki jest, a jest świetny, jestem po prostu szczęśliwa, i cały czas gdzieś siedzi mi w myślach, mam nadzieję, że mu wygodnie. :D proszę, żebym tylko tego nie zepsuła, jak ja to świetnie potrafię.
odbiegając trochę, miło że przyjechał, miło że przeprosił, w ogóle kurwa jest miło, ej.
nie wiem co się dzieje, jakoś tak, coraz dalej nam do siebie, nie pasuje mi to, nie chce Cię stracić przez głupstwo, a jeśli coś robię nie tak to powiedz, a spróbuje to zmienić. to nie moja, Twoja z resztą też nie wina, że nie wie co czuje i co chce. mnie tylko nie podoba się jak on Cię traktuje.
jutro do szkoły, zaczynamy o 10:45, wyspię się! :D
4+ z polskiego i ten zaszczyt wyczytania mnie pierwszej, bezcenne. :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz