Nie tak to sobie wyobrażałam. Nie tak miało być. Już wolałam żyć nadzieją, tą głupią nadzieją, która trzymała mnie w całości. Teraz rozpierdalasz mnie od środka, zabierasz część mnie, wyrywasz serce, rozpierdalasz myśli.
I niby wszystko jest tak, jak powinno być, godzimy się z rzeczywistością, nie walczymy, bo to zbyt duży wysiłek. Zbyt wiele musiałbyś poświęcić, dla osoby, której nie kochasz. Po co ? No po co ?
''Ale przecież mógł się jeszcze w niej zakochać'' - hipokryto.
Świat bez kawy byłby senny, rozleniwiony, bez chęci do życia.
Jutro Wtorek, cztery godziny z panią, która jest moim Mentorem, ma tak niedorzecznie i niemożliwie usypiający głos, i to jej pierdolenie. Na samą myśl chce mi się umrzeć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz