czwartek, 11 sierpnia 2011

sto pięćdziesiąt jeden.

każdy dzień teraz wygląda podobnie, wstaję chwilę przed 12, łazienka, śniadanie, komp - muzyka, House, facebook. i tak do wieczora, a no i czasem Housa zastępuje książką. nie ma co, pogoda nas nie rozpieszcza, mieliśmy lipcopad, teraz jak to tata stwierdził mamy sierpdziernik. :D
trzy dni temu mamuśka zrobiła mi warkocza, mam włosy do łopatek więc za długi on nie był (przynajmniej nie tak długi jak bym chciała), przechodziłam w nim do wczoraj, uwielbiam taki nieład na głowie. strasznie jaram się tymi zdjęciami poniżej, i pocieszam się, że kiedyś też takie długie włosy będę miała.


mam ochotę na gofry ! ♥

3 komentarze:

  1. a ja bym chciała umiec plesc sobie francuza :[ a nie umiem :[

    OdpowiedzUsuń
  2. ja się kiedyś uczyłam, ale mi nie wychodzi,
    jak znalazłaś mojego bloga?

    OdpowiedzUsuń