mamy problem.
Wiesz, że jesteś dla mnie najważniejszy? Ze liczysz się tylko Ty i nikt więcej? Nie? To szkoda.
Jestem zła. Bardzo wkurzona, ale i smutno mi i przepełnia mnie pokora. Z jednej strony mam ochotę na Ciebie krzyczeć i walczyć o swoją rację. A z drugiej chcę się do Ciebie przytulić i przyznać do win.
Bo tak, mam rację i nie odpuszczę tego. Bo nie możesz mi zabronić komunikowania się z płcią przeciwną. Po prostu nie możesz. Bo ja tego potrzebuję. Ja chcę utrzymywać kontakty ze znajomymi. Nie możesz mnie przecież odizolować od ludzi. Rozumiem, naprawdę ROZUMIEM, Twoja zazdrość o emotikony wysyłane na fb. Choć powinieneś wiedzieć, że jest to bardzo infantylne z Twojej strony. To, że jesteś zazdrosny o Szymona, który ma 17 lat! (przepraszam Szymon ;>) Tak jakby on chciał mnie Tobie odbić, tak jakby to w ogóle było możliwe. Masz tak niską samoocenę, że twierdzisz, iż zostawię Cie dla pierwszego nowo poznanego chłopaka? Pomyśl. Za kilka dni będzie rok. A Ty mi w ogóle nie ufasz.
Tak przy okazji, Ty jesteś zazdrosny o 17letniego Szymona, a dziwisz się mi o Olę, bo przecież ona ma prawie 40 lat i aparat na zębach. Śmieszne, prawda?
Dodatkowo ta kwestia zazdrości co do tego jak się ubieram. Chłopcze! Nie chodzę z gołym tyłkiem! Mogę przystać co do kwestii tego sweterka, ale na prawdę, zastanów się, czy przypadkiem nie przesadzasz. Będę się ładnie ubierać, będę się malować i robić co chcę! Bo to moje ciało, a jeśli się Tobie wydaje, że robię to by podrywać innych mężczyzn, to się grubo mylisz. Chcę się podobać, sobie i innym, a najbardziej Tobie.
Zazdrość o przechodzących uśmiechających się przechodniów jest dla mnie niezrozumiała.
Patrycja.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz