poniedziałek, 4 lipca 2011

sto czterdzieści trzy.

chciałam napisać tu już wczoraj, od razu po powrocie do domu, ale nie miałam siły.
koncert jak najbardziej udany, było prawie tak jak chciałam.. uwielbiam Muńka na scenie, no i maj fejwrit na samym początku, me VI liceum ogólnokształcące. <3 miło było też zobaczyć te wszystkie mordki w pogo. i wgl to od kiedy przywitanie to kopniak w tyłek ? ehh
nowy kolega Darii, który podając jej rękę nie przedstawił się, bo sądził, że dobrze wie jak ma na imię, ah te meble. xDD ( nie mylił się ) wgl to mam zaciesz jak przypominam sobie działki i pół litra i leszka i róże, i dziewczyny, które mnie zostawiły z tymi debilami, a później dzwonią do mnie i mówią, że widziały Cie.

tak właśnie, przechodzę do sedna, musze się gdzieś wygadać. nie wiem czy to czytasz, czy w ogóle tu zaglądasz, nie istotne. mogłabym Ci powiedzieć to co za chwilę napiszę. tylko po co ? gdybym mogła coś zmienić. cofnąć czas i powiedzieć, że nie rozumiem, że nie pozwalam, że nie chcę, że znajdziemy inne wyjście. teraz pan M, który kręci do mnie, i ja nie chcę bo on nie jest Tobą. bo każdego chłopaka, którego spotykam porównuje do Ciebie. dziwne nie ? dziwne też jest to, że to już miesiąc minął, a ja dalej mam Cie w głowie. i kiedy zobaczyłam Cie w tłumie, kiedy spojrzałeś się, tymi oczami, które uwielbiam, tym spojrzeniem ze szkolnego korytarza serce zaczęło mi bić tak szybko, że aż zaczęło boleć. i nagle myśl w głowie ''idę, choć przytule się, by później nie żałować, że tego nie zrobiłam''

bolą mnie stopy, plecy, i wgl nogi po tym powrocie do domu pieszo -,- to ile to było kilometrów ? bo na pewno nie 6...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz