sobota, 25 czerwca 2011

sto trzydzieści osiem.

wyskakałam się właśnie na łóżku przy utworze akurat - espania krzycząc iż: śpiewam i tańczę i jem pomarańczę. tak, jestem pierdolnięta, i chuj.
dziś tak troszeczkę poznęcałam się nad kuzynem który ma bodajże 5 lat. mwahahahahaha ! nie cierpię dzieci
Daria mi wyjechała nad morze, siedzę cały dzień w domu i nic mi się nie chce. śpię do 12 a później cały dzień chodzę nieprzytomna. ja nie wiem jak mogła mnie tak zostawić, no bo powiedzcie kto jest ważniejszy ja czy brat który bierze ślub ? właśnie.
nie mam co czytać po nocach. czas odwiedzić bibliotekę, o tak. ostatnio dorwałam leksykon religioznawczy, czytałam o ateizmie, stąd między innymi wzięło się imię dla kota - Lukrecjusz, był to jakiś kolo który został skazany za ateizm.
po za tym to koniecznie oglądnijcie filmy: ''zabiłem moja matkę,, i ''wyśnione miłości,, :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz